Pius XI – papież i polski biskup

Achille Ratti (1857-1939), w latach 1922-1939 papież Pius XI, sprawował swój pontyfikat w trudnym czasie licznych przemian okresu międzywojennego. Doprowadził do zawiązania konkordatów z licznymi państwami (w tym w 1925  r. z Polską) oraz – na mocy traktatów laterańskich z 11 lutego 1929 r. – zapewnił suwerenność Państwu Watykan. W latach 1918-1921 pełnił służbę w Polsce, w której otrzymał z rąk polskiego Episkopatu sakrę biskupią. Następnie był pierwszym nuncjuszem apostolskim w niepodległej Polsce i zdobył popularność m.in. dzięki temu, że w czasie Bitwy Warszawskiej w 1920 r. nie opuścił polskiej stolicy.

Początek służby kapłańskiej

Achille Ratti urodził się w 1857 r. w Desio we Włoszech jako syn fabrykanta Francesca Rattiego i Teresy Galli. Po ukończeniu szkół kościelnych i seminarium duchownego w grudniu 1879 r. przyjął święcenia kapłańskie. Po tym skupił się głównie na działalności naukowej – po kilkuletnich studiach otrzymał aż trzy doktoraty, pracował także jako profesor w mediolańskim seminarium.

Następnie, od 1888 r., rozpoczął pracę w Bibliotece Ambrozjańskiej w Mediolanie, w efekcie czego zdobył szeroką wiedzę historyczną. Następnie kontynuował badania naukowe w głównych ośrodkach europejskich, po czym – w 1914 r. – mianowany został prefektem Biblioteki Watykańskiej.

Prywatnie w tym okresie Achille Ratti interesował się górskimi wędrówkami; okazał się także dobrym alpinistą. Hobby temu dał zresztą wyraz także w przyszłości, gdy w 1923 r. – już jako papież Pius XI – nadał ruchowi alpinistycznemu i organizacjom turystyki górskiej jako patrona św. Bernarda z Menthon.

Achille Ratti w Polsce 1918-1921

Kluczowym momentem w służbie ks. Achille Rattiego okazał się kwiecień 1918 r., kiedy papież Benedykt XV mianował go wizytatorem apostolskim w Polsce i na Litwie. Wówczas, w przeciągu zaledwie 3 lat został on „polskim biskupem” a następnie pierwszym nuncjuszem w niepodległej Rzeczypospolitej. Barwnie ten okres, bardzo ważny dla ks. Rattiego i relacji Polski z Watykanem, opisał Wacław Lipiński w artykule zamieszczonym w „Gazecie Polskiej” 6 lutego 1937 r.:

„W toku najstraszliwszej bitwy świata, w czasie drugiej, majowej ofensywy niemieckiej mającej sprowadzić zniszczenie armii koalicyjnych i zakończenie wojny przyjeżdża wiosną r. 1918 do Warszawy, zaopatrzony w dyplomatyczny paszport watykański, wysłannik Papieża Benedykta XV, ks. Achilles Ratti, prefekt słynnej na cały świat Biblioteki Watykańskiej. Skromnie, prawie ubogo odziany, szczupły, prawie chudy, o mądrym spojrzeniu myśliciela i człowieka nauki, przyjeżdżał do Polski nie tylko z najwyższego polecenia ale i z najgłębszej ochoty, dyktowanej chęcią poznania kraju i narodu, którego nie znał, warunków politycznych, które w oczach papieskiego wizytatora miały się wkrótce zasadniczo zmieniać, ku najgłębszej, chrześcijańskiej i czysto ludzkiej Jego radości.

Zadanie, jakie otrzymał wysłannik Benedykta XV, szczególnych wymagało w ówczesnym położeniu politycznym kwalifikacji. Kraj był de nomine niepodległy, posiadał w postaci Rady Regencyjnej i rządu najwyższe magistratury, rozporządzał nawet drobną siłą wojskową, oddane miał sobie pewne działy administracji państwowej – a jednocześnie dławiony  był ciężką i bezwzględną dłonią okupacji wojskowej, której reprezentant, gen. gubernator Besseler istotną, faktyczną sprawował władzę nad spustoszonym przez wojnę krajem. W tym położeniu, wizytator papieski, przebiegając Polskę z krańca na kraniec, poznając kraj, ludzi i stosunki, wiążąc się z losem Polski z każdym miesiącem coraz silniej i serdeczniej, musiał jednocześnie zachować konieczny spokój polityka i dyplomaty, którego obowiązywać musiała bezstronność i zimna krew obserwatora w ówczesnej walce, jaką Polacy prowadzą z siłą okupacyjną.

Los jednak zdawał się specjalnie czuwać, by ks. Achillesa Rattiego wiązać coraz silniej z Polską. W dniu 20 października 1918 r., u schyłku wojny i pod koniec okupacyjnej władzy niemieckiej, ks. Achilles Ratti z rąk Episkopatu polskiego otrzymuje sakrę biskupią. Mówi o sobie od tej chwili, iż jest polskim biskupem, a Jego sentyment do Polski wzrasta i pogłębia się jeszcze bardziej, kiedy w listopadzie, w kilka tygodni później, wizytator papieski jest świadkiem rodzącej się w bólach niepodległości Polski, wraz z którą przeżywa teraz wszystkie jej radości i smutki. Jego stosunek do kraju, wniknięcie w wielkość i różnorodność zagadnień rozgrywających się w tym czasie pasjonowały Jego wyobraźnię, wykształconą na rozległych studiach historycznych a osobisty urok i głęboka powaga uczonego jednały Mu największe umysły i serca w Polsce. ‘Nigdy nie zapomnę – powie w kilka lat później Józef Piłsudski – wrażenia, którego doznałem w rozmowie z jednym z największych umysłów obecnego świata, z głową katolickiego świata, Jego Świątobliwością, Papieżem Piusem XI. Był On wtedy skromnym Monsignorem, reprezentującym Watykan w Polsce. Jako zawodowy historyk powiedział mi, że jest wdzięcznym losowi, że rzucił Go do Polski w chwilach tak przełomowych i krytycznych dla narodu polskiego i że jako historyk obserwować może życie i powstawanie nowych tworów boskich i ludzkich, bezpośrednio, naocznie, gdy przedtem jedynie z ksiąg mógł uczyć się dziejów chwil przełomowych’.

Świadek naoczny pracy Piłsudskiego, kładącego zręby pod budowę państwa i wywalczającego mieczem jego granice, staje się teraz wysłannik papieski najgorliwszym rzecznikiem spraw odrodzonej Rzeczypospolitej. Po uznaniu w dniu 30 marca 1919 r. niepodległości Polski, zostaje Achilles Ratti mianowany Nuncjuszem papieskim, przez Stolicę Apostolską, 6 czerwca i w tym samym roku, 28 października otrzymuje godność arcybiskupa Lepantu. Uroczysta konsekracja przybrała charakter serdecznej manifestacji, a obecność na niej Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, rządu i marszałka Sejmu, wszystkich polskich biskupów z prymasem arcybiskupem gnieźnieńskim na czele w szczególny sposób podkreślała tę powszechną sympatię i szacunek, jakim otaczano  Nuncjusza papieskiego, który ze swej strony nieustannie podkreśla osobisty swój sentyment dla Polski i głębokie zrozumienie jej spraw. W dniu 1 stycznia 1920 r., kiedy jako senior korpusu dyplomatycznego składał w Łazienkach Królewskich noworoczne życzenia Józefowi Piłsudskiemu, mówi między innymi:, ‘Nieszczęśliwy król, Stanisław August, budując ten pałac, rozsypał jedynie ręką kwiaty i uśmiechy sztuki na łoże umierającej i przygotował jej mauzoleum. Obecnie Polska wraz z Panem wraca do pięknych Łazienek, jaśniejąca młodością i ufna w swą przyszłość’.

Naczelnik Państwa Józef Piłsudski w towarzystwie nuncjusza papieskiego Achille Rattiego na zdjęciu z lat 1919-1921 (Instytut Józefa Piłsudskiego).

Ta wiara w przyszłość Polski, w siłę przeznaczenia, tkwiącą w wyroku Boga nie opuszcza Nuncjusza, kiedy w kilka miesięcy później, kiedy na rozpaczliwie walczącą Rzeczpospolitą uderza złowrogi najazd [bolszewicki] ze Wschodu. Postawy moralnej, jaką w tych dniach sierpniowych zajął Nuncjusz papieski, nigdy Polacy Mu nie zapomną. Gdy w dniach sierpniowego kryzysu cały korpus dyplomatyczny, wobec grozy położenia, wobec bezpośredniego zagrożenia stolicy, naciska na Rząd polski, by przeniósł stolicę do bezpieczniejszego miejsca arcybiskup Ratti sprzeciwia się temu kategorycznie, używając całego swego wpływu, gdy w dniach tych, dwukrotnie w ciągu każdego dnia zbierał się w Jego mieszkaniu cały, ówczesny korpus dyplomatyczny. ‘Nuncjusz apostolski i ja – pisze w swych pamiętnikach poseł włoski Francesco Tommasini – oparliśmy się stanowczo jakiemukolwiek krokowi dyplomatycznemu, mającemu na celu wpłynięcie na rząd polski, tak co do momentu opuszczenia Warszawy jak i co do wyboru ewentualnej stolicy tymczasowej, rozumiejąc, iż w danym razie chodziło o decyzję natury politycznej którą rząd polski powinien był móc powziąć z najzupełniejszą swobodą’.

I kiedy w dniu 13 sierpnia w czasie krwawych walk o Radzymin, cały korpus dyplomatyczny wraz ze specjalnymi misjami: angielską i francuską, opuszcza w przygotowanym pociągu Warszawę, w zagrożonej stolicy zostaje tylko Achilles Ratti wraz z posłem włoskim Tommasinim oraz dwóch chargés d’affaires: amerykański i duński. Pozostał, jakkolwiek według słów posła włoskiego, ‘nuncjusz nie rozporządzał własnymi środkami lokomocji, ażeby móc wyjechać na wypadek, gdyby miasto nie mogło oprzeć się wrogowi’.

Dobroczynny wpływ nuncjusza tak dobitnie wyrażony w tych przełomowych dla Polski dniach rozciągał się ponadto na cały szereg innych spraw i zagadnień. Bezpośrednio po zakończeniu wojny polsko-rosyjskiej, kiedy roznamiętnienie polityczne w kraju objęło w znacznym stopniu również i duchowieństwo katolickie, wciągnięte do walki przeciw Piłsudskiemu Monsignor Ratti przeciwstawia się temu bardzo stanowczo, a później, już jako papież, kategoryczny postulat nie mieszania się duchowieństwa do walk politycznych [partyjnych] realizuje w całej rozciągłości.

Swój umiar, wypływający nie z braku temperamentu lecz z głębokiej mądrości życiowej, z doświadczenia i znajomości ludzkiej natury szczególnie silnie zostaje przez przedstawiciela Watykanu zadokumentowany, kiedy Achilles Ratti wyznaczony zostaje jesienią 1920 roku jako komisarz papieski na obszar Górnego Śląska, gdzie się wkrótce rozstrzygnąć miała plebiscytowa walka między ludnością polską a niemiecką. ‘Terytorium, o które się rozgrywała – pisze Tommasini – wchodziło w skład diecezji wrocławskiej, której biskupem był Niemiec, kardynał Bertram, oskarżony przez Polaków o niesłuszne popieranie swoich współrodaków. Benedykt XV usiłował zapobiec wtrącaniu się do tej walki duchowieństwa, nadużywającego swej powagi duchownej, postanowił więc wysłać na Górny Śląsk komisarza papieskiego i wyznaczył na to stanowisko Monsignora Ratti’ego. Ten ostatni zdał sobie natychmiast sprawę, że jego ewentualna misja na Górnym Śląsku nie da się pogodzić ze stanowiskiem, które zajmował w Polsce. Każde wystąpienie nuncjusza, chociażby najbardziej sprawiedliwe, mogło być tendencyjnie interpretowane: jeżeli w rzeczywistości wyszło by na korzyść Polaków, mogło wydawać się natchnione sympatiami dla kraju, w którym był akredytowany; jeżeliby natomiast było korzystnym dla Niemców, mogło skompromitować jego położenie i dalszą działalność w Polsce.  Nuncjusz uważał za swój obowiązek przedstawić te zastrzeżenia Stolicy Apostolskiej, ale oczywiście uległ woli papieża’

Papież Pius XI podczas audiencji dla Radia Watykańskiego w lutym 1931 r. (Wikimedia / Politisch Wissenschaftlicher Verlag Berlin 1932, domena publiczna).

Po wypełnieniu tych zadań, wyjątkowo trudnych i odpowiedzialnych Nuncjusz papieski prekanonizowany w międzyczasie na arcybiskupa mediolańskiego, w czerwcu 1921 roku opuszcza Warszawę, wezwany do Rzymu. Wkrótce potem, w chwili, w której Achilles Ratti wchodził na konklawe, by wyjść z  niej głową katolickiego świata poseł polski wręczył mu order Orła Białego, najwyższe odznaczenie jakie Rzeczpospolita może ofiarować tylko tym, którzy najsilniejszymi węzłami z Nią zostali złączeni. Jak silne były te węzły, niechaj znów zaświadczą słowa Józefa Piłsudskiego, który w roku 1927, w czasie koronacji obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej w Wilnie powiedział: ‘Gdy Jego Świątobliwość, jako ksiądz Ratti, był u nas nuncjuszem apostolskim, z Jego przeżyć ówczesnych wspólnych, nie mogliśmy nie wynieść głębokiego przekonania, że możemy być zawsze pewni Jego uczuć i sentymentu w stosunku do nas’.”

Papież Pius XI

Konklawe, które po śmierci Benedykta XV zabrało się w Watykanie, 6 lutego 1922 r. wybrało Achille Rattiego – wówczas już kardynała – na nowego papieża. Wówczas przyjął on imię Piusa XI oraz – po raz pierwszy od 1870 r. – udzielił uroczystego błogosławieństwa „Urbi et Orbi” z balkonu Bazyliki św. Piotra.

Po rozpoczęciu pontyfikatu Pius XI skupił się głównie na szerzeniu idei pokojowych w niespokojnych czasach. W tym celu dążył do uregulowania stosunków Kościoła z różnymi państwami. Zaowocowało to zawiązaniem szeregu konkordatów, które dokładnie wymieniono w artykule zamieszczonym w nr 37 „Małego Dziennika” z dn. 6 lutego 1937 r.:

„Owocem dążeń Ojca Św. Piusa XI do pokoju świata i poszczególnych narodów są liczne na przestrzeni 15, lat pakty zawarte z poszczególnymi państwami. Serię tych paktów rozpoczyna konkordat zawarty z Łotwą w r. 1922. Dalej następują konkordaty z Bawarią w 1924, z Polską w 1925, konwencja z Francją w sprawie Bliskiego Wschodu w r. 1926, konkordat z Litwą w 1927,  ‘modus vivendi’ z Czechosłowacją w r. 1928,  konwencja z Portugalią w sprawie organizacji kościelnej w Indiach Wschodnich w r. 1928, pakty Laterański i konkordat z Włochami w r. 1929, konkordat z Rumunią w r. 1929,  konkordat z Prusami w r. 1929, z Badenią w r. 1932, z Trzecią Rzeszą w r. 1933, z Austrią w r. 1933 oraz z Jugosławią w r. 1935.”

Panorama suwerennego Państwa Watykan z zaznaczonymi granicami – reprodukcja pocztówki z lat 1929-1932 (NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny).

Z punktu widzenia Stolicy Apostolskiej, największe znaczenia miały zawarte 11 lutego 1929 r. z Włochami – rządzonymi przez Benito Mussoliniego – traktaty laterańskie. W ich efekcie doprowadzono do formalnego pojednania papieża z Włochami oraz powołano suwerenne Państwo Watykan, które w tej formie funkcjonuje po dziś dzień. Co ciekawe, powstała nawet waluta dla Stolicy Apostolskiej – lir watykański. Układ ten jednak miał swoją cenę, ponieważ w jego efekcie Pius XI zmobilizował włoskie duchowieństwo do poparcia partii faszystowskiej w nadchodzących wyborach. W efekcie tego notowania faszystów okazały się rekordowo wysokie, co utrwaliło rządy Mussoliniego.

Ten okres formalnej przyjaźni między Watykanem a włoskimi faszystami nie trwał jednak długo. Szerzony przez faszystów kult państwa i wodza (Duce) szybko zaczął kłócić się z religijnymi założeniami Kościoła. W efekcie tego, gdy faszystowska organizacja młodzieżowa „Balilla” zaczęła odgrywać coraz większy wpływ na wychowanie włoskich dzieci, to papież zdecydował się na interwencję. W encyklice „Non abbiamo bisogno” z czerwca 1931 r. potępił ideologię faszystowską a zwłaszcza kult państwa i totalitarne wychowanie młodzieży. Pius XI podkreślił wówczas, że wychowanie dzieci jest prawem rodziców i nie może być zdominowane przez żadną organizację państwową.

Pius XI podczas kanonizacji błogosławionego Andrzeja Boboli w Bazylice św. Piotra, 17 kwietnia 1938 r. (NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny).

Podobnie przedstawiała się sprawa relacji Watykanu z Trzecią Rzeszą, unormowanych przez konkordat (niem. Reichskonkordat) z 20 lipca 1933 r. Ze względu na coraz wyraźniejsze dyktatorskie działania Adolfa Hitlera, 14 marca 1937 r. Pius XI wydał encyklikę „Mit brennender Sorge”, w której potępił ideologiczne założenia hitleryzmu.

Jednocześnie, naturalnie potępiające było stanowisko Watykanu wobec komunizmu. O ile faszyzm i nazizm – w myśl starej zasady że „Paryż wart jest mszy” – próbowały porozumieć się z Kościołem i podporządkować go sobie, o tyle komunizm był otwarcie ateistyczny i antyklerykalny. Papież Pius XI w swoich działaniach dyplomatycznych opowiadał się zatem od początku przeciwko komunizmowi, a najpełniejszym temu wraz dał w encyklice „Divini Redemptoris” z 19 marca 1937 r.

W czasie swojego pontyfikatu papież Pius XI starał się także chronić prawa prześladowanych katolików – zwłaszcza w ZSRR, Meksyku (reżim rewolucyjny prezydenta Elíasa Callesa) oraz w Hiszpanii. Polityka ta zaowocowała m.in. poparciem Watykanu dla gen. Francisco Franco w czasie hiszpańskiej wojny domowej (1936-1939).

Ostatnie lata życia

W ostatnich latach życia Pius XI zmagał się z postępującą chorobą, zaniepokojony był także sytuacją na świecie oraz losem katolików w krajach totalitarnych. Jego wytrwała postawa została przy tym doceniona 6 lutego 1937 r., w 15-tą rocznicę rozpoczęcia pontyfikatu. Wymownie podkreślono to w artykule do nr 37 „Małego Dziennika” z 1937 r.:

„Już wtedy, gdy Polsce [w czasie Bitwy Warszawskiej z 1920 r.] ponownie zagrażała zguba, ówczesny nuncjusz Achilles Ratti zdradził pragnienie oddania życia na służbę pokoju. Pracę nad pojednaniem narodów rozpoczął w Polsce jako szczery i oddany, od samego początku, przyjaciel naszej Ojczyzny. A kiedy przed piętnastu laty został wyniesiony na stolicę Piotrową, zapragnął przywrócić rozbitej i nieszczęśliwej ludzkości powszechny pokój przez wpojenie w rodziny, społeczeństwa, narody i państwa ducha Chrystusowego. Tej jednej myśli poświęcił szereg encyklik, ustanowił święto Chrystusa Króla, nie szczędził odwiedzającym go pielgrzymkom nieraz długich i podnoszących ufność ojcowskich przemówień.

On jeden mając wyraźne zapewnienie Chrystusa, wśród największych zawieruch świata, walenia się gromów i nawałnic na znękaną ludzkość, nie traci ufności. Wokół szaleje burza. Gwałtowne fale marksistowskiego materializmu uderzają w podwaliny świata chrześcijańskiego […] Strach pada na tych, co się w łodzi Piotrowej znajdują. Lecz sternik, on jeden nie traci ducha i wzywa wszystkich do ufności: łódź, na którą wstąpię – jako papież – nie utonie. Jego szlachetna, dostojna i świętością promieniejąca postać sięga tak wysoko ponad małoduszność obecnych pokoleń, że go czczą i kochają nawet pogańskie ludy, nawet schizmatycy i muzułmanie. […]

Jego pewność w sterowaniu nawą Piotrową powinna wszystkich katolików zjednoczyć i przekonać, że choćby się wszystko wokół nas waliło, ona jedna łódź Piotrowa płynąć będzie spokojnie i pewnie, gdyż Chrystus powiedział, że łódź, na którą zastępcy Jego na ziemi wstępować będą, nie utonie.”

Pius XI i kardynał Eugenio Pacelli (przyszyły papież Pius XII) podczas inauguracji Radia Watykańskiego w 1931 r. Między nimi widoczny włoski fizyk i konstruktor Guglielmo Marconi (Wikimedia / Alberto Felici, domena publiczna).

Pius XI zmarł w Watykanie 10 lutego 1939 r., po czym 14 lutego został pochowany w Bazylice Św. Piotra. W szczególności pożegnano go dniem żałoby narodowej we Włoszech i w Irlandii. W Polsce został upamiętniony jeszcze za życia – w 1922 r. otrzymał Order Orła Białego od Józefa Piłsudskiego a w 1930 r. ulicę Piękną w Warszawie przemianowano na ulicę Piusa XI. Pośmiertnie jego imieniem nazwano także ulice w Piotrkowie i Kaliszu.

Następcą Piusa XI został kardynał Eugenio Pacelli, który jako papież przyjął imię Piusa XII.

Bibliografia:

–W. Lipiński, „Achilles Ratti w Polsce (1918-1921)” , „Gazeta Polska” 6 lutego 1937 r., ze zbiorów Archiwum Akt Nowych.

– „Mały Dziennik” nr 37/1937 r., 6 lutego 1937 r., ze zbiorów Archiwum Akt Nowych.

Fotografia tytułowa: Ojciec Św. Pius XI. Źródło: „Gazeta Polska” 6 lutego 1937 r., Archiwum Akt Nowych.

Marek Korczyk