Czołgi Churchilla a broń pancerna Mussoliniego. Porównanie z kampanii afrykańskiej.

Kampania afrykańska z lat 1940- 1943 roku nasuwa na myśl przede wszystkim walki brytyjskich Szczurów Pustyni z niemieckim Afrika Korps. Kojarzy się także z dokonaniami słynnych dowódców, takich jak Erwin Rommel i Bernard Law Montgomery, oraz bohaterską obroną Tobruku, w czasie której chwalebną rolę odegrała polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich. Zapomina się przy tym często, że głównymi siłami Osi w Afryce Północnej nie były armie niemieckie, lecz włoskie. To Mussolini, a nie Hitler, rozpoczął wojnę ze Zjednoczonym Królestwem w Afryce. Dlatego warto przybliżyć także mniej znane zmagania brytyjsko-włoskie. Istotnym ich elementem były siły pancerne obu państw. To właśnie im został poświęcony ten artykuł.

Pancerna rywalizacja

Odkąd Włochy przystąpiły do światowych zbrojeń zawsze były zainteresowane bronią pancerną. Jako pierwsze czołgi do armii włoskiej zostały przyjęte konstrukcje francuskie, takie jak Schinder i FT-17. Włosi opracowali także swój własny czołg – Fiat-2000, który okazał się bardzo nowoczesną konstrukcją, na ogół znacznie lepszą od czołgów państw ententy i trójporozumienia. Skonstruowali także jedną z najlepszych modyfikacji czołgu Renault FT – Fiata 3000. W Fiacie 3000 zmieniono przede wszystkim zawieszenie – zostało ono skrócone. Wymieniono również wieżę. Wraz z rozwojem technologii czołgi typu Renault FT stawały się jednak przestarzałe. W latach 30-tych faktycznie rządzący Królestwem Włoskim Benito Mussolini potrzebował nowoczesnych zagonów pancernych, które pomogłyby zbudować mu „nowe Imperium Rzymskie”. Faktem jest także to, że wówczas na całym świecie, we wszystkich ważniejszych armiach, panowała pewnego rodzaju „tankietkomania”. Ta tendencja dotknęła również armię włoską. Inspirację stanowiła brytyjska tankietka Carden-Loyd, na której bazie powstały włoskie tankietki L-3 i CV 33-35. Co ciekawe, te tankietki służyły w armii królewskiej aż do końca dyktatury Mussoliniego, mimo że ich wartość bojowa stała się znikoma. Niektóre tankietki trafiły także do Wehrmachtu. W trakcie wojny domowej w Hiszpanii doszło do modernizacji włoskich pojazdów pancernych ze względu na walkę ze stosunkowo nowoczesnymi czołgami sił republikańskich, jakich dostarczał im Związek Radziecki. Dalsze modernizacje prowadzono także później, w zasadzie w czasie całej II wojny światowej.

 Tymczasem w Wielkiej Brytanii sytuacja była na swój sposób odwrotna. Tam można było mówić o zdecydowanie większym zaawansowaniu technicznym już na początku prac nad rozwojem sił pancernych. To w Zjednoczonym Królestwie wyprodukowano pierwsze nowoczesne czołgi; to Anglicy także jako pierwsi wykorzystali czołgi bojowo – podczas bitwy nad Sommą w 1916 roku. Również w Wielkiej Brytanii pod koniec wojny wyodrębniono wojska pancerne, tworząc Royal Armoured Corps. Mimo tego jednak w okresie międzywojennym Brytyjczycy nie inwestowali w rozwój broni pancernej. Nie planowali oni bowiem żadnej wojny, byli także bardzo niechętni do udział w jakimkolwiek konflikcie europejskim, co odbiło się nie tylko na politycznej strategii, ale i rozwoju technologicznym. Przejawem takiego myślenia była chociażby polityka appeasement reprezentowana przez premiera Neville’a Chamberlaina. Doszło zatem do paradoksu, gdyż inżynierowie angielscy opracowali interesujące i nowatorskie projekty, które jednak albo istniały jedynie w formie prototypów, albo zostały sprzedane do innych krajów. Istotnym osiągnięciem brytyjskiej myśli pancernej była jednak tankietka Carden-Loyd. Stała się ona wzorem dla kolejnych pojazdów brytyjskich oraz inspiracją dla innych krajów, do których zresztą dość nieroztropnie sprzedawano licencję. To ona właśnie zapoczątkowała wspomnianą wcześniej „tankietkomanię”. Gdy jednak Trzecia Rzesza wespół ze Związkiem Radzieckim rozpoczęła we wrześniu 1939 roku wojnę w Europie, Brytyjczycy cierpieli na poważne braki w broni pancernej. Jednak stojący na wysokim poziomie przemysł, duże doświadczenie oraz determinacja nowego rządu kierowanego przez Winstona Churchilla, pozwoliły na stosunkowo szybkie nadrobienie „zaległości” w czołgach.

 

Carro Armato L6/40 oraz Vickers Mk VI

Ważniejszą rolę od wspominanych we wstępie tankietek pełniły jednak w armii włoskiej czołgi. Pierwszym z nich był czołg lekki L6/40. Został on wprowadzony w 1939 roku i był on produkowany do roku 1943. Jego niemieckim odpowiednikiem był PzKpfw II. Kadłub czołgu był konstrukcją całkowicie nitowaną a grubość pancerza wynosiła 6-30 mm. Kierowca siedział z przodu i po prawej stronie kadłuba, dowódca zaś miał swoje miejsce w wieży. Był on zresztą przeładowany obowiązkami, gdyż pełnił także rolę działonowego i celowniczego. Podwozie L6/40 składało się z czterech wózków. Każdy był z dwoma kołami jezdnymi i miał dwa koła napinające. Czołgi te służyły w Regia Esercito do 1943, która następnie została wcielone do Górskiej Dywizji SS Prinz Eugen i Wermachtu oraz do włoskich jednostek kolaborujących z Rzeszą. Pomimo, że L6/40 pod koniec wojny był już wyraźnie przestarzały, to w powojennych Włoszech służył w policji aż do początku lat 50. Ciekawostką jest fakt, że Włosi jako pierwsi układali na pancerzach przednich swoich czołgów worki z piaskiem, by zwiększać ochronę przed pociskami nieprzyjaciela.

 Za angielskiego „rywala” tego czołgu uznać można Vickersa Mk VI. Był on podstawowym czołgiem rozpoznawczym Zjednoczonego Królestwa aż do roku 1941. Był najlepszym wozem pancernym z rodziny pojazdów wywodzących się z tankietki Carden-Loyd. W latach 1936-39 wyprodukowano łącznie 1300 czołgów Mk VI. Mimo tego kariera stricte bojowa tego wozu była dość krótka. Z powodu słabego opancerzenia i uzbrojenia jedynie w karabin maszynowy czołgi te mogły pełnić wyłącznie funkcje rozpoznawcze, łącznikowe i szkolne. Użycie Vickersów Mk VI przeciwko Wehrmachtowi w maju 1940 roku we Francji skończyło się ich pogromem. Z tego względu pozostawiono je jedynie w roli zwiadowczo- rozpoznawczej. W takiej też formie w latach 1940-41 służyły w Afryce Północnej, póki nie zastąpiono ich amerykańskimi M3 Stuartami. Cechą charakterystyczną Vickerska Mk VI była bardzo wysoka wieżyczka obserwacyjna dowódcy. Co ciekawe, w czołgach tych zaczęto wykorzystywać montowane z boku wieży wyrzutnie granatów dymnych.

 

M11/39 a Cruisery i Crusadery

Czołg średni M11/39 został wprowadzony do produkcji w 1938 roku, a na samym początku II wojny światowej był bardzo przestarzałą konstrukcją, podobną do francuskiego Char 1 bis. Kadłub wykonany był z walcowanych płyt pancernych o grubości 6-30mm, przymocowanych za pomocą nitów do szkieletu spawanego ze stalowych kątowników i teowników. Czołg ten miał podobne podwozie do brytyjskiego Vickersa. M11/39 brał udział w całej kampanii afrykańskiej przeciwko Brytyjczykom. Walczył w Somali i Libii. Co ciekawe, zdarzało się, że włoskie czołgi obracały się przeciwko swoim producentom – w 1941 roku niektóre M11/39 zostały zdobyte przez australijski 6 Pułk Kawalerii, który wykorzystał je bojowo podczas ataku na twierdzę Tobruk. Ciekawostką jest fakt, że tak samo jak Włosi w M11/39, także Polacy i Sowieci wprowadzili w swoich czołgach silniki wysokoprężne.

 

Na swój sposób brytyjskim odpowiednikiem tego czołgu był Cruiser (wersje od Mk I do Mk III). Skonstruowany jako pierwszy Cruiser Mk I (inaczej A9) wszedł do służby w 1937 roku. Choć miał służyć jako czołg średni, został przeklasyfikowany na czołg szybki (ogólnego przeznaczenia). Jego pancerz nie był imponujący i w najgrubszym miejscu miał grubość jedynie 14 mm. Uzbrojony był w 2-funtową armatę i trzy kaemy. Jego załoga liczyła aż sześciu ludzi. Jego wersja rozwojowa, Mk II (A10) miała pełnić rolę „ciężkiego czołgu szybkiego”. Ta paradoksalna klasyfikacja dość dobrze pasowała do tego czołgu, gdyż jego prędkość wynosiła jedynie 26 km/h, co nie było zbyt imponujące jak na czołg „szybki”. Co jednak ważniejsze, miał pancerz wzmocniony do 30 mm, a to w ówczesnych realiach było wartością bardzo przyzwoitą. Następcą Cruiserów był Crusader Mk VI. Był on konstrukcją tworzoną dość pośpiesznie pod wymogami potrzeb wojennych. W latach 1939-1942 zbudowano łącznie 5700 Crusaderów. Crusadery brały udział w dużej brytyjskiej operacji o kryptonimie „Crusader” (zbieżność nazw raczej niezamierzona). Wówczas ujawniły się wady czołgu – większość został zniszczona przez Niemców i Włochów lub uległa awariom. System chłodzenia, filtry powietrza i wentylacja okazał się całkowicie niesprawne w warunkach pustynnej wojny. Ponadto Crusadery ustępowały czołgom niemieckiego Afrika Korps, a w porównaniu z takimi „potworami” jak PzKpfw VI „Tiger” nie miały żadnych szans. Toteż nie znalazły szerszego bojowego zastosowania po zakończeniu walk w Afryce w 1943 roku.

 

M13/40 i Matilda Mk II

Czołg M13/40 został wprowadzony do produkcji w latach 1940-1943. Była to zmodernizowana wersja czołgu M11/39 i miała jedną wspólną cześć – zawieszenie. Różnica polega zaś na zmianie wieży na dwuosobową i zwiększeniu grubości pancerza (6-42 mm). Przód kadłuba posiadał 30 mm pancerza a jego boki 25 mm. Przednia część wieży była najgrubsza i najlepiej opancerzona. Załoga składała się z kierowcy, mechanika, działonowego i dowódcy-celowniczego. Kierowca siedział w przedniej części kadłuba. Po jego lewej stronie swoje stanowisko miał strzelec. Czołg M13/40 służył w Regio Esercito do 1943, a następnie w Wermachcie oraz w dywizji SS „Maria Teresa”.

 

Ze strony brytyjskiej warto tutaj wspomnieć o czołgu Matilda Mk II. Czołg ten stosunkowo często występuje na fotografiach z kampanii afrykańskiej, co nie dziwi, gdyż był to pojazd wyjątkowo udany. Matilda Mk II była kontynuacją udanej Matildy Mk I i tak samo była czołgiem piechoty. Pierwszy prototyp Matildy Mk I (A11) skonstruowano w 1935 roku. Były to czołgi niewielkie i uzbrojone tylko w kaem i wyrzutnie granatów dymnych, niemniej jednak miały one dobry pancerz. W czasie walki z Niemcami we Francji w 1940 roku, Matildy Mk I wraz z nowszymi i uzbrojonymi także w armaty Matildami Mk II przeprowadziły udany kontratak pod Arras. Warto tutaj wspomnieć, że to właśnie z powodu opancerzonych Matild gen. Erwin Rommel zdecydował się na użycie przeciwlotniczych działa Acht-Acht w roli dział przeciwpancernych. Efekt okazał się dla Niemców doskonały – działa Acht-Acht przebijały pancerze brytyjskich Matild. W latach 1940-42 Matildy Mk II stanowiły trzon brytyjskich wojsk pancernych w Afryce Północnej. Od końca 1941 roku były zastępowane przez czołgi Valentine. W czasie swojej służby okazały się jednak bardzo skuteczne – w walce z wojskami włoskimi bywały czasami wręcz niezniszczalne. Potwierdzeniem tej skuteczności czołgu jest fakt, że Niemcy wcielali do swoich sił pancernych każdą zdobyczną Matildę.

 M15/42 kontra Valentine

Ostatnia modyfikacja włoskich czołgów typu „M” miała wzmocniony pancerz, który w całości był nitowany i pogrubiany w istotnych miejscach. Tyle że czołg ten powinien być użyty bojowo rok wcześniej – wtedy wykazałby swoją wartość. Jego bojowe użycie przypadające na rok 1942 nie było już tak udane. Był to wówczas czołg zbyt słaby i odstający od konkurencji – technika poszła bowiem do przodu. Z tego też powodu walka M15/42 przeciwko wojskom brytyjskim coraz bardziej przypominała zmagania Dawida z Goliatem. Mimo tego Regia Esercito używała czołgów M15/42 do końca wojny.

 

Adwersarzami tych włoskich czołgów były brytyjskie Valentine Mk III. Stanowiły one, obok Matild i późniejszych Churchillów Mk IV-VII, jedne z najbardziej udanych brytyjskich czołgów piechoty. Zostały zaprojektowane w 1938 roku, a ich konstruktorem był Leslie Little. Zamówienie na te pojazdy brytyjskie Ministerstwo Wojny złożyło jednak dopiero w 1939 roku. Niemniej jednak nowoczesny przemysł brytyjski zrobił swoje – w latach 1940-1944 wyprodukowano łącznie 8275 czołgów Valentine Mk III. Bojowe użycie tych pojazdów przypadło na lata 1941-45. Swój chrzest bojowy przeszły w listopadzie 1941 roku pod Tobrukiem w trakcie trwania operacji „Crusader”. Od tego momentu, aż do roku 1943, czołgi Valentine stanowiły trzon wojsk Zjednoczonego Królestwa w Afryce Północnej. Swoją rolę pełniły bardzo dobrze, gdyż ich stosunkowo prosta konstrukcja powodowała, że były niezawodne w trudnych warunkach pustynnych. Ciekawostką jest też fakt, że Valentine Mk III były używane do szkolenia polskich czołgistów gen. Stanisława Maczka w Wielkiej Brytanii.

 

Podsumowanie

W powyższym artykule wymieniono większość czołgów włoskich i brytyjskich biorących udział w walkach w Afryce Północnej. Czytelnik mógł zauważyć, że zabrakło tutaj niektórych konstrukcji brytyjskich, np. czołgu Churchill Mk IV. Czołg ten jednak do tego stopnia przewyższał ówczesne konstrukcje włoskie, że porównywanie go do czołgów z Italii byłoby zwyczajnie bezcelowe. Ponadto „adwersarzami” Churchilla Mk IV były głównie czołgi niemieckie, w tym PzKpfw VI „Tiger”. W przypadku innych „nieobecnych” w tym artykule czołgów sytuacja była podobna. Zestawienie dotyczyło zatem czterech czołgów brytyjskich i czterech włoskich, których porównanie było możliwie ze względu na zbliżone do siebie osiągi. Wyciągnąć z niego można też następujący wniosek – pod względem techniki pancernej w 1940 roku Włosi nie odstawali od Anglików aż tak bardzo, jak może się wydawać. Dopiero z czasem Wielka Brytania „zdeklasowała” Królestwo Włoskie pod względem jakości, siły i wytrzymałości czołgów. Wcześniejsze porażki wojsk pancernych Mussoliniego w walce z czołgami Albionu wynikały przede wszystkim ze złej taktyki ich użycia. Dowódcy brytyjscy w Afryce Północnej dominowali pod względem strategii i taktyki nad przeciwnikiem. Dopiero przybycie Erwina Rommla zmieniło na około półtorej roku bilans na korzyść wojsk Osi.

Marek Korczyk – student historii na Uniwersytecie Śląskim. Do jego zainteresowań należą przede wszystkim historia wojskowości oraz dzieje XX wieku. Kolekcjoner różnego rodzaju antyków, zwłaszcza numizmatycznych i filatelistycznych, oraz militariów. Za swój cel uważa obiektywne przedstawianie dziejów minionego stulecia oraz popularyzację mniej znanych źródeł i materiałów historycznych.

Szymon Cieślik – modelarz oraz pasjonat wszelkiego rodzaju uzbrojenia, począwszy od czasów prehistorycznych aż po współczesną broń. Interesuje się także innymi aspektami techniki, które popularyzuje w swojej pracy modelarskiej. Głównym zagadnieniem, jakiego badaniem się zajmuje, są militarne dzieje II wojny światowej. Jest studentem budownictwa na Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej.

Bibliografia:
– Andrzej Zasieczny, Czołgi II wojny światowej, Warszawa 2021.
– Jon Latimer, Wojna na pustyni 1940. Operacja „Compass”, Poznań 2009.
– Ian Baxter, Obrazy II Wojny Światowej. Afrika Korps 1941- 1943, , Warszawa 2010.
– Zbigniew Kwiecień, Tobruk 1941-1942, Warszawa 1993.
Zdjęcia wykorzystane w artykule – Internet, domena publiczna. Tabele i opisy zostały wykonane przez autorów.