Pomoc amerykańska dla Polski po II wojnie światowej

Ambasador USA w Polsce Arthur Bliss Lane zwiedza ruiny Warszawy. Źródło zdjęcia: Wikipedia, domena publiczna.

Amerykańska pomoc dla Polski po zakończeniu II wojny światowej miała różny charakter, ale okazała się niewystarczająca, przede wszystkim w wymiarze politycznym. Polska straciła suwerenność i na kilkadziesiąt lat została oddana do radzieckiej strefy wpływów. Czy Amerykanie mieli możliwość, by zapobiec takiemu rozwojowi wypadków? Tylko teoretycznie, w praktyce ich pole manewru było znacząco ograniczone. 

Arthur Bliss-Lane, czyli „widziałem Polskę zdradzoną”

Pierwszym ambasadorem amerykańskim, który przybył po wojnie do Polski, był Arthur Bliss Lane. Przyjechał do zrujnowanej Warszawy w lipcu 1945 roku. Ambasador przebywał już w Polsce wcześniej: w 1919 roku po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a drugi raz w 1937 roku, kiedy Warszawa była jedną z najpiękniejszych stolic Europy. Teraz, trzy miesiące po wojnie, zobaczył Warszawę całkowicie zrównaną z ziemią. Ostateczna zemsta Niemców za Powstanie Warszawskie w 1944 roku polegała na systematycznym niszczeniu miasta, dom po domu przy pomocy miotaczy ognia. Dzień wcześniej ambasador był w Berlinie i teraz zrozumiał, że zniszczenia, jakie tam zobaczył, były niczym w porównaniu z tym, czego dokonali Niemcy w Warszawie. Klejnot architektury – Błękitny Pałac, będący własnością Maurycego Zamoyskiego, który w 1919 roku stanowił siedzibę Ambasady Amerykańskiej, został zamieniony w kupę gruzów.

Każdego dnia nieustannie przytaczały się przez Warszawę konwoje wojskowe w kierunku Rosji. Były to głównie wozy konne wypełnione towarami. Rosjanie wywozili bydło, meble i inne towary. Demontowali fabryki i wywozili maszyny do Rosji. W hotelu Polonia, gdzie umieszczono teraz przedstawicielstwa dyplomatyczne, było przyjemnie i wygodnie, jednak na zewnątrz widziało się źle ubranych ludzi, głód, choroby i zimno. Do Ambasady USA zgłaszały się setki ludzi wyrażających chęć wyjazdu za ocean. Część twierdziła, że posiada obywatelstwo amerykańskie, inni, że urodzili się w Ameryce lub byli tam naturalizowani, a inni pragnęli po prostu jak najszybciej wyjechać. Problem polegał na tym, że musieli najpierw uzyskać paszporty. Rząd Polski w bardzo nielicznych wypadkach zezwalał na emigrację Polaków, chyba że byli pochodzenia żydowskiego.

Od samego początku praca ambasady była utrudniona przez komunistyczne służby bezpieczeństwa. W Poczdamie zostało ustalone, że „przedstawiciele państw sprzymierzonych będą cieszyć się pełną swobodą w przekazywaniu informacji o wydarzeniach w Polsce”. Były to piękne, ale wyłącznie teoretyczne założenia. Depesze wysyłane do Ameryki szły drogą przez Moskwę. Personelowi ambasady utrudniano widzenia z aresztowanymi osobami o obywatelstwie amerykańskim, co łamało traktat między Polską a Stanami Zjednoczonymi z 1931 roku.

W Warszawie, w drewnianym baraku, otwarto bibliotekę publiczną, gdzie Polacy mogli czytać amerykańskie czasopisma i książki, jednak Służba Bezpieczeństwa ostrzegała, aby tam nie przychodzić. Co ciekawe, uruchomiony w Polsce radiowy Głos Ameryki nie był popularny wśród Polaków, ponieważ audycje polegały głównie na opowiadaniu o cudownym życiu w Stanach Zjednoczonych. Świadczyło to o zupełnym braku zrozumienia uczuć Polaków po sześciu latach hitlerowskiej okupacji.

W takich warunkach przyszło Bliss-Lane’owi organizować amerykańską placówkę. W Polsce pracował do lutego 1947 roku. Po sfałszowanych przez komunistów wyborach sam poprosił o dymisję. Zajął się publicystyką, spisał swoje wspomnienia. Do końca życia pozostał przyjacielem Polski, symbolicznie oddając, w jaki sposób została potraktowana przez sojuszników w książce zatytułowanej wymownie „Widziałem Polskę zdradzoną”.

Arthur Bliss-Lane, amerykański ambasador w Polsce w latach 1945-1947. Źródło zdjęcia: Wikipedia.
Arthur Bliss-Lane, amerykański ambasador w Polsce w latach 1945-1947. Źródło zdjęcia: Wikipedia, domena publiczna.

Współpraca gospodarcza – amerykańskie propozycje

W sierpniu 1945 roku ambasador Lane przedstawił Bolesławowi Bierutowi propozycję amerykańskiej pomocy gospodarczej. Zawierała ona następujące punkty:

1. Rozszerzenie pomocy w ramach UNRRA – United Nations Relief and Rehabilitation Administration. Była ona pomocową organizacją międzynarodową, ale to rząd amerykański finansował 72% jej działalności obejmującej głównie pomoc humanitarną i gospodarczą.

2. Wykorzystanie eksportu polskiego węgla ze Śląska do Francji i Włoch, za co te kraje miały wysyłać swoje produkty rynkowe do USA. W ten sposób miała wytworzyć się równowaga dolarowa dla Polski w Nowym Jorku.

3. Udzielanie Polsce kredytów finansowych.

4. Dostawy wojenne z demobilu dla Polski.

5. Odszkodowania niemieckie  dla Polski.

6. Rozmowy na temat nowego traktatu handlowego, który miał otworzyć prywatny handel między Stanami Zjednoczonymi a Polską w oparciu o „traktat o handlu, przyjaźni i prawach konsularnych” z 1931 roku.  Traktat ten dalej miał moc prawną. Pomimo tego Minister Spraw Zagranicznych Wincenty Rzymowski powiedział ambasadorowi Lane, że dokument jest już przestarzały i nie ma zastosowania.

7. Wzajemna wymiana ekspertów.

8.  Pomoc Amerykańskiego Czerwonego Krzyża.

Rynek Starego Miasta w Warszawie zniszczony w sierpniu 1944 roku podczas Powstania. Oryginalna kolorowa fotografia wykonana techniką Agfacolor (z 1936 roku) przez kapral Armii Krajowej Ewę Faryaszewską. Źródło: Wikipedia, domena publiczna.

Praktyka działania władz komunistycznych

Działalność UNRRA miała się rozpocząć w odniesieniu do Polski już w październiku 1944 roku, ale przedstawiciele organizacji nie otrzymali wiz wjazdowych na tereny zajęte przez wojska radzieckie. Rosjanie nie pozwolili również na wysyłanie dostaw do Polski przez porty Morza Czarnego. Pomimo protestu ambasadora szefem pierwszej misji UNRRA w Polsce mianowano Rosjanina Mienszikowa. Pierwszym statkiem z dostawą dóbr UNRRA był statek s/s „Nishmaha”, który przybył do Gdyni 6 września 1945 roku. Miasto zostało poważnie zbombardowane od strony morza we wrześniu 1939 roku, co doprowadziło do znaczących zniszczeń. Gdańsk z kolei był zrujnowany niemal tak jak Warszawa. Tutaj również Niemcy burzyli dom po domu. Nie oszczędzili nawet gotyckiego kościoła Świętej Elżbiety, jednej z najpiękniejszych budowli sakralnych w północnej Europie. W Gdańsku delegacji amerykańskiej pokazano makabryczną fabrykę mydła i wytwórnię abażurów z ludzkich skór.

Dostawy UNRRA obudziły w Polakach nadzieję na poprawę ich bytu. Umowa z rządem polskim pozbawiała jednak UNRRA kontroli nad rozdziałami dóbr. Dostawy były wykorzystywane dla celów politycznych i niektóre towary otrzymywali tylko posiadacze specjalnych kartek wydawanych pracownikom rządowym lub członkom PPR i PPS (z połączenia tych partii powstało później PZPR w 1948 roku). UNRRA dostarczała artykuły spożywcze, paczki z żywnością pochodzące z zapasów wojskowych, lekarstwa i środki medyczne, odzież, konie, maszyny budowlane i rolnicze, parowozy, wagony kolejowe, ciągniki, samochody ciężarowe i inne. Do niektórych artykułów Polacy nie byli przyzwyczajeni (jak np. sok pomarańczowy), więc sprzedawali je, aby kupić bardziej potrzebne artykuły. Puszki z żywnością pojawiały się w sklepach po ogromnie wysokich cenach i często były przedmiotem handlu. Pomimo jednak tych nieprawidłowości w podziale towarów pomoc przewyższała negatywne skutki nadużyć. Pomoc ta ze strony Stanów Zjednoczonych, Szwecji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii przyczyniła się także do powstania uczuć więzi z Zachodem wśród Polaków.

Chociaż UNRRA działała na świecie do września 1948 roku, już w połowie 1946 roku polskie władze komunistyczne pod naciskiem ZSRR wstrzymały jej pomoc, traktując tę organizację jako formę ingerencji USA w suwerenność Polski.

W listopadzie 1945 roku wiceprezes rady ministrów Stanisław Mikołajczyk, reprezentujący Polskie Stronnictwo Ludowe, spotkał się z prezydentem Trumanem w Białym Domu, aby zbadać możliwości uzyskania amerykańskiego kredytu. W rezultacie odbytych wówczas rozmów 27 kwietnia 1946 roku Stany Zjednoczone udzieliły Polsce kredytu na 90 milionów dolarów, w tym 50 milionów na zakup sprzętu z demobilu i 40 milionów na zakup lokomotyw i węglarek. Co ciekawe, ambasador Lane występował przeciwko udzieleniu pożyczki, wskazując, iż nie należy wspomagać komunistycznego rządu Polski, jednak jego opór nie doprowadził do zmiany decyzji administracji USA.

Amerykanie ubolewali, że nie mogą dostarczyć tego rodzaju pomocy na dużą skalę. Po zakończeniu wojny z Niemcami nie było podstaw prawnych do udzielenia Polsce pomocy w ramach programu „Lend-Lease”. Chcieli natomiast dostarczyć, oczywiście odpłatnie, 1000 ciężarówek z Francji do Polski, pochodzących z nadwyżek amerykańskich materiałów wojennych.

Kwestia odszkodowań ze strony Niemiec nie została załatwiona po myśli Polaków, a przynajmniej nie tych, którzy sprzeciwiali się władzom komunistycznym. Szczegółowe rozwiązania zostały omówione przez wysłannika prezydenta Trumana, który poruszył kwestię odszkodowań podczas pobytu w Moskwie. Sowietom udało się w pełni uzależnić wypłatę środków dla Polski od własnego widzimisię. Zgodnie z porozumieniem z Konferencji Poczdamskiej z lipca 1945 roku przypadająca Polsce część miała zostać wydzielona z odszkodowań otrzymanych przez Rosjan od Niemców.

Nalegano natomiast na jak najszybsze wysłanie ekspertów do spraw finansowych i gospodarczych do Ameryki. Eksperci ci mieli nawiązać kontakt z rządem USA w sprawie odbudowy kraju. Ambasador spotkał się z Ministrem Oświaty Czesławem Wycechem, członkiem PSL, i ten opowiedział mu, jak Niemcy wymordowali wszystkich wybitnych naukowców i nauczycieli uniwersyteckich, spalili wszystkie dzieła, które podtrzymywały polskość oraz wywieźli do Niemiec lub zniszczyli wszystkie laboratoria. W grudniu zaproponowano stypendia wyjazdowe dla 50 polskich studentów, którzy mieli specjalizować się w różnych dziedzinach i uczyć się w USA. Niestety prawie wszystkim osobom, które zgłosiły się do udziału w programie, MSZ odmówiło paszportów.

Pomimo utrudnień Amerykański Czerwony Krzyż zaczął działać nieoficjalnie od lutego 1944 roku, kiedy jego przedstawiciel Donald Castleberry przybył do Polski bez wizy wjazdowej. Uzyskał pomoc prawną Polskiego Czerwonego Krzyża odpowiedzialnego za dystrybucję leków i sprzętu medycznego. Personel tej polskiej organizacji stopniowo był zastępowany ludźmi o poglądach komunistycznych, nieposiadających żadnego przygotowania fachowego.

Również dwie inne organizacje: Narodowo-Katolicka Konferencja Opieki Społecznej oraz Komitet Pomocy Amerykańskiej dla Europy, znany jako CARE, pomagały Polakom, dostarczając żywność i ubrania. Pomimo upolitycznienia dystrybucji dóbr akcje te dawały dużo korzyści polskim obywatelom i można je było określić jako skuteczne.

Gen. Dwight Eisenhower (w środku) na Rynku Starego Miasta w Warszawie we wrześniu 1945 roku (Wikmedia, domena publiczna).

Odbudowa i spór o zboże

Program odbudowy gospodarczej Polski został opracowany pod kierownictwem Ministra Przemysłu Rządu Tymczasowego Hilarego Minca jesienią 1945 roku. Ambasador Lane spotkał się z nim we wrześniu 1945 roku. Minc przedstawił mu tragiczną sytuację kraju i ogromne spustoszenia w przemyśle, rolnictwie i infrastrukturze. Z fabryk włókienniczych w Łodzi Niemcy wywieźli maszyny. Również zakłady w Białymstoku były całkowicie zniszczone. W Polsce brakowało bawełny na wyrób ubrań, których brak bardzo dotkliwie był odczuwalny przez społeczeństwo. Niemcy zrównali z ziemią porty w Gdańsku i Gdyni oraz zniszczyli urządzenia portowe. Pilną koniecznością było przywrócenie funkcjonowania handlu, a do tego potrzebne były dźwigi i inne urządzenia portowe. Duże ilości zboża i bydła zostały oddane Armii Czerwonej. Jedną z najważniejszych spraw było jak najszybsze uruchomienie transportu kolejowego i zakup taboru do przewozu węgla ze Śląska, co miało pomóc w odbudowie kraju. Przerażająca sytuacja panowała w rolnictwie. Brakowało zwierząt pociągowych i nasion. Przed wojną hodowla trzody chlewnej stanowiła główne źródło eksportu do Stanów Zjednoczonych. Wszystko zostało rozgrabione i zniszczone przez Niemców.

W końcu lutego 1946 roku okazało się, że Polska ma ogromne niedobory zboża, które mogą zagrozić klęską głodową. Niedobór zboża w tym czasie był odczuwalny w skali światowej i UNRRA zmuszona była zmniejszyć dostawy do Europy. Rząd Polski uważał, że Ameryka celowo obcina dostawy żywności dla Polski, aby zmusić rząd do zmiany stanowiska politycznego.

23 lutego 1946 roku podczas przyjęcia w Ambasadzie Radzieckiej ambasador Lebiediew oraz wicepremier Gomułka przekazali ambasadorowi Lane skargę na obcięcie dostaw żywności dla Polski i ostrzegli, że jeśli Amerykanie nie pomogą Polsce, to uczyni to Związek Radziecki. Lebiediew dodał, że właśnie trwa dostawa 200 tysięcy ton zboża od Rosji dla Polski.  Było to perfidne, cyniczne stwierdzenie, ponieważ kilka miesięcy wcześniej Armia Czerwona zagarnęła właśnie 200 tysięcy ton polskiego zboża.

28 marca 1946 roku były prezydent USA Herbert Hoover złożył wizytę prezydentowi Bierutowi, aby zbadać problem niedoborów żywnościowych w Polsce. Ameryka zaoferowała pomoc w tej kwestii, jak również w zakresie opieki zdrowotnej. Hoover sugerował wprowadzenie racjonowania żywności, ale Rząd Polski odrzucił to, twierdząc, że Polacy przyzwyczaili się podczas okupacji do nieprzestrzegania żadnych przepisów.

Jesienią 1946 roku Polska stanęła ponownie przed problemem poważnych niedoborów zboża. Amerykańska strona uznała, że Polska posiada już wystarczającą jego ilość. Ambasador Lane zwrócił uwagę na rozbieżność oceny w tej sprawie między polskimi ekspertami i amerykańskimi, jednak amerykańscy eksperci powiedzieli mu, że podobna sytuacja wytworzyła się we wszystkich krajach Europy centralnej i wschodniej i że rządy tych krajów obliczają zapasy zbóż na dużo niższym poziomie niż Amerykanie.

Wspomnienia Arthura Bliss Lane'a były wielokrotnie wznawiane. Tutaj nakładem Wydawnictwa Fronda.
Wspomnienia Arthura Bliss Lane’a były wielokrotnie wznawiane. Tutaj nakładem Wydawnictwa Fronda.

Komuniści idą po pełnię władzy, Lane rezygnuje

Długo odkładane wybory w Polsce odbyły się 19 stycznia 1947 roku. Komunistyczny rząd potrzebował czasu, aby zlikwidować i zastraszyć opozycję oraz ruchy niepodległościowe w kraju. Trwały masowe aresztowania i deportacje. Szczególnie surowe represje dotknęły członków Armii Krajowej. Byłe niemieckie obozy koncentracyjne takie jak Auschwitz, Rembertów i Durrgoy we Wrocławiu  były przepełnione. W całym kraju wrzało. ORMO rozpędzało wiece i niszczyło budynki opozycyjnych partii, głównie PSL. Ambasador Lane informował rząd amerykański o postępującej sowietyzacji Polski. Wysyłał swoje raporty do Waszyngtonu. Pisał w nich, że niepodległość Polski jest zagrożona i dowiódł, że wybory do sejmu zostały sfałszowane.

Natychmiast po wyborach w Polsce ambasador Arthur Bliss Lane złożył rezygnację ze swojego stanowiska jako protest przeciwko zdradzeniu Polski przez zachodnie państwa. Prezydent Franklin Deltano Roosevelt w trakcie wojny wielokrotnie zapewniał, że Ameryka będzie popierać silną i wolną Polskę. Nie dotrzymał swoich obietnic. Władza została narzucona Polakom z zewnątrz, przez rosyjskich i polskich komunistów. Już w Teheranie w 1943 roku angielski premier Winston Churchill i amerykański prezydent Roosevelt zgodzili się na zabór wschodniej części Polski przez ZSRR. Obaj uważali, że interesy ich krajów wymagały poświęcenia Polski. Decyzja Roosevelta była trzymana w tajemnicy aż do zakończenia wyborów prezydenckich w USA w 1944 roku. Konferencja w Jałcie w lutym 1945 roku ostatecznie pogrzebała nadzieje Polaków na niepodległość i demokrację. Amerykańska polityka polegająca na ustępstwach wobec Rosji zachęciła Stalina do przeprowadzenia planów całkowitego podporządkowania sobie Polski.

Setki tysięcy Polaków zostało wysiedlonych z dawnych ziem polskich. Rosjanie pozwolili Niemcom na stłumienie Powstania Warszawskiego w 1944 roku i 250 000 Polaków poniosło śmierć. Jedna trzecia terytorium Polski została zagarnięta przez Związek Radziecki i nikt na świecie nie zaprotestował.

Bibliografia:

Arthur Bliss Lane, „Widziałem Polskę zdradzoną”

Fotografia tytułowa: ambasador USA w Polsce Arthur Bliss Lane zwiedza ruiny Warszawy. Źródło zdjęcia: Wikipedia, domena publiczna.

Lidia Waluk-Legun – absolwentka Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego oraz Studium Ekonomiki i Organizacji Transportu Lotniczego. Przeżycia jej patriotycznej rodziny obudziły w niej zainteresowanie II wojną światową. Od 1986 roku mieszka w Australii.