Awanturnicy i bohaterowie – Dariusz Kaliński – recenzja książki

Tytuł – Awanturnicy i bohaterowie. Wojennym szlakiem polskiej „kompanii braci” – 1. Samodzielnej Kompanii Commando

Rok wydania – 2024

Autor – Dariusz Kaliński

Wydawnictwo – Znak Horyzont

Liczba stron – 480

Tematyka – historia nieco zapomnianej, ale odznaczającej się spektakularnymi dziejami polskiej jednostki komandosów działających w składzie 2. Korpusu.

Ocena – 8,0/10

Dariusza Kalińskiego nie trzeba przedstawiać miłośnikom popularnych serwisów historycznych, które dzieje przeszłości opowiadają w przystępny sposób. Przeszedł ciekawy szlak redakcyjny, zdobywając doświadczenie publicystyczne, ale i ucząc się rynku i jego specyficznego zapotrzebowania. Pełnowymiarowa „Czerwona zaraza” okazała się strzałem w dziesiątkę, a kolejne publikacje cieszyły się sporym zainteresowaniem odbiorców. Nie mam wątpliwości, że „Awanturnicy i bohaterowie” to podobny przypadek. Ba, wątpliwości nie miałem zanim w ogóle zasiadłem do lektury.

Temat to absolutna petarda, któż z nas nie chciałby przeczytać o polskich komandosach piszących w czasie wojny iście hollywoodzkie historie. Już to gdzieś słyszeliśmy, prawda? Tak, podobne opisy towarzyszyły kilku polskim jednostkom, by wspomnieć choćby legendarnych cichociemnych. 1. Samodzielna Kompania Commando nie jest tak rozpoznawalna, znana raczej pasjonatom niż szerszemu gronu odbiorców, ale to dokładnie ten sam klimat. A Kaliński doskonale wykorzystuje potencjał drzemiący w historii, w czym zapewne pomaga mu świetny warsztat pisarski. Bądźmy szczerzy, takie historie można co najwyżej spartolić. Kaliński nie tylko nie spartolił, ale i wydobył to, co w tego typu opowieściach czytelnicy lubią najbardziej – brawurę, pasję, odwagę, a wszystko to mocno zakorzenione w romantycznym straceństwie (autokorekta podkreśla mi to jako błąd, ale ten wyraz pięknie oddaje, co chciałbym wyrazić).

W gruncie rzeczy takie właśnie są historie oddziałów specjalnych. Komandosi, już choćby to określenie wywołuje naturalny dreszczyk emocji. Kaliński kreśli ogólny rys budowania tego typu jednostek i samej koncepcji, która przyświecała brytyjskiemu i polskiemu dowództwu. Dzieje Commando są mocno splecione ze swego rodzaju tułaczką polskich żołnierzy, co miało wymiar geograficzny, ale i organizacyjny, zważywszy na początkowe podporządkowanie Brytyjczykom. To istotne aspekty pozwalające zrozumieć genezę oddziału, a następnie specyfikę służby jego członków.

Rozbudowany rozdział poświęcony szkoleniu i przygotowaniom do walki sam w sobie mógłby być doskonałym tematem na odrębną książkę. Miałem pewne poczucie niedosytu, domagając się jako czytelnik kolejnych anegdotek, ciekawostek, fragmentów wspomnień. Kaliński musiał go w końcu przerwać, by przejść do najbardziej emocjonujących momentów w historii jednostki, a więc walk. Dobrze odmalował realia wojenne, kreśląc rys frontów, na których pojawili się polscy komandosi. To istotne, gdyż specyfika warunków mocno rzutowała na podejmowane działania i ich przebieg.

Klasycznie niedosyt (ten prawdziwy) miałem przy epilogu. Wyjątkowo krótkim i ograniczonym właściwie do momentu rozformowania. A przecież można było narrację poprowadzić nieco dalej i obudować tytułowe poczucie klęski faktami dotyczącymi powojennych realiów, w których polskim żołnierzom było się wyjątkowo trudno odnaleźć nie tylko ze względów politycznych, ale i ekonomicznych.

Nie zmieniło to jednak mojej ogólnej bardzo wysokiej oceny książki. Potoczysta narracja, płynne przechodzenie między dobrze dobranymi wątkami, a nade wszystko odkrywanie tematu, który w polskiej historiografii nie był zbyt często poruszany, a na pewno nie jest elementem historycznego mainstreamu. To wystarczające argumenty, by nie tylko sięgnąć po książkę jako ciekawostkę, lecz zagłębić się w świat awanturników i bohaterów odtworzony przez Kalińskiego z widoczną pasją.

Ocena – 8,0/10